2014-06-23

Wywiad z Przemkiem Sobczykiem

WYWIAD Z PRZEMKIEM SOBCZYKIEM




Na początku serdeczne gratulacje dla Waszego Teamu! Wraz z Kubą Wiśniewskim poprawiliście o ponad 15 minut rekord trasy biegu Rzeźnika! Wasz rekord od piątku wynosi 7;54;03. Opowiedz nam proszę o waszych przygotowaniach do biegu.

Na udział w biegu zdecydowaliśmy się w kwietniu po nieudanym początku sezonu. Ja borykałem się z kontuzją, a Kuba zmagał się z chorobą, która pokrzyżowała jego przygotowania do maratonu. Postanowiliśmy więc wspólnie przygotować się do startu w Biegu Rzeźnika. Odbyliśmy dwa krótkie, ale owocne zgrupowania w Tatrach i Karkonoszach, które pozwoliły nam na zgranie się i rozłożenie Biegu Rzeźnika metr po metrze.

Powiedz nam proszę, jak wyglądały ostatnie dni przed startem, jak również, jakie były założenia taktyczne i cele na sam start?

W Bieszczady przyjechaliśmy już w niedziele, aby skoncentrować się i poznać kluczowe odcinki biegu. Już na treningach na trasie wiedzieliśmy, że rekord jest do pobicia. Przyjeżdżając w Bieszczady mieliśmy trzy główne cele:

1. Wygrać

2. Pobić rekord trasy

3. Przede wszystkim dobrze się bawić!

Nasza taktyka zakładała, aby do 56 km trzymać rekordowe tempo, a później jak się da przyśpieszyć tak, aby na końcówce biegu na ostatnim zbiegu uspokoić tempo i bez kontuzji dobiec do mety z nowym rekordem ? i tak było ;-)

Bieg Rzeźnika to aż 78km biegu i około 3500m przewyższenia. Ważne jest na pewno nie tylko odpowiednie rozłożenie sił, ale również odpowiednie odżywianie. Jak to wyglądało w waszym przypadku?

W czasie biegu byliśmy mocno skoncentrowani przypominając sobie nawzajem kiedy i co mamy jeść i pić. Do 56 km spożywaliśmy regularnie żele ALE bez kofeiny, a później żele ALE Thunder z kofeiną. Żele jedliśmy co 45 minut. Ponadto, w bidonach mieliśmy wodę i izotonik ALE Race. Poza tym, przed startem dbaliśmy o uzupełnienie odpowiedniej ilości magnezu i płynów. Taktyka żywienia sprawdziła się w 100%, dzięki czemu bez skurczy i większych kryzysów dotarliśmy do mety.

Cieszę się, że żele i napój ALE pomogły dotrzeć wam w pełni zdrowia i energii do mety. Zdradź nam proszę, jak wyglądają Twoje najbliższe plany startowe?

W tym sezonie chciałbym stanąć jeszcze w lipcu na starcie Tatrzańskiej Setki na Słowacji (Tatrańska Stichacka). Następnym dużym startem będzie Sella Ronda Ultra Trail w Canazei we wrześniu. Pomiędzy planuję wystartować kilka mniejszych biegów, które przygotują mnie do startów głównych m.in. Maraton Gorce, czy Maraton Karkonoski.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy sukcesów!

 

fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel